NOWE MOTTO, A W ZASADZIE DWA

Właśnie sprawdziłam – dzień przed śmiercią W, na fascynującym, bardzo według mnie wartościowym blogu Raptitude, który śledzę od jakiegoś czasu, pojawił się wpis o tym, jak odpuszczać. Jak pozwalać odejść, jak godzić się z tym, że coś nas ominęło, nie udało się, nie wyszło.

“Let it go.”

Tylko tyle i aż tyle. Te słowa stały się moją (nową) mantrą. To wspaniała wskazówka – z jednej strony zakłada otwartość na wszystko, co się pojawia – wszystkie emocje, ból, przeżycia, przemyślenia i lęki. Przyjrzeć się im, pobyć z nimi, poczuć, poobserwować. A potem puścić. Puścić, wypuścić, pozwolić odejść. Właśnie tak.

 

A teraz pojawiło się jeszcze coś. Proste słowa piosenki. Tak pełne pasji, że już chyba mocniej się nie da. Polecam Wam Michael’a Franti & Spearhead.

„Do it for the love, not for the money
(…)
Do it ‘cause it makes you feel alive
(…)
Do it for the love of it, do it for the smell of it
Do it for the joy and the taste and the hell of it
Do it ‘cause you love it and it makes no sense…”

 

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *