JAK BYĆ SZCZĘŚLIWĄ?

Dokładnie trzy miesiące temu pozbierałam własne obolałe myśli i zapisałam sobie te z nich, które uznałam za wspierające. Żeby mieć na czym się oprzeć, gdy bolesna, chaotyczna pustka nastaje w głowie. By rwane, utrudniające myśli móc zastąpić lepszymi. Takimi, które …

SMUTEK

Zaczęło się. Pierwszy dzień, potem drugi, trzeci, kolejny. Kiedy zaczął się piąty dzień, przestałam mieć wątpliwości i uznałam, że rozpoczął się nowy etap, nowy wątek mieszczący się w moim przeżywaniu śmierci W, mojej żałoby po nim. Smutek. Zazwyczaj po południu …

CZEGO JUŻ NIE BĘDZIE

Nie będzie uśmiechów, ani śmiechu. Chrapania. Kłującego zarostu. Kłótni i nerwów. Naszykowanej śniadania/obiadu/kolacji/kawy/wina. Żadnych nowych pomysłów. Ani jednego wspólnego tańca, choć tych mieliśmy nie za dużo. Żadnej przejażdżki rowerowej. Żadnego wspólnego wyrywania chwastów, ani wyjmowania dziecku kleszcza. Już nigdy więcej …

TORT MUSI BYĆ

Dobrze, że urodziny zaczynają się właściwie o północy. Kiedy rozpoczyna się urodzinowy dzień i obok po raz pierwszy nie ma najkochańszej osoby, to trudno powstrzymać płacz. Kto uśmiechnie się do mnie, bo cieszy się po prostu z mojej obecności? Kto złoży …

OMG

Mam w tej chwili poczucie, że żyję taką pełnią życia, tak głęboko i intensywnie, jak dawno (jak nigdy?). Pełen zachwyt, nawet przez łzy, po prostu OMG! Nie bierze się to z intensywności kolekcjonowania wrażeń, nie bierze się to z pędu, …

SIŁA (I LĘK)

Wiecie, co dziś poczułam? Poczułam ogromną siłę, jeszcze większą niż ta, którą ostatnio czuję na co dzień. Rozmawiałam rano z jedną z osób, które mnie w ostatnich tygodniach wspierają. Rozmawialiśmy o tym, że ujawnianie najbardziej intymnych przeżyć i uczuć wiąże …

SAMOTNOŚĆ

Co sobie uświadomiłam w ten weekend (głównie dziś, w niedzielę)? J. okazała się w sumie niezłym „lustrem/ekranem” dla moich wglądów, dla snucia wniosków z dotychczasowych obserwacji czy dla wypowiadania na głos wahań, zawsze zmieszanych z odrobiną lęku. Przede wszystkim zrozumiałam, …

CO SIĘ ZMIENIŁO

Wydaje mi się, że niczego się nie boję. (Boję się tylko bliżej niesprecyzowanych etapów żałoby, które mogą nadejść – boję się utraty kontroli, głównie ze względu na dzieci.) 2. Kiedy kładę dzieci spać, nie czytam sobie, jak zazwyczaj to robiłam. …