ROZMAWIANIE. PROSTE, ALE NIEŁATWE.

Po co rozmawiamy z naszymi dziećmi?

Dla mnie najważniejsza albo podstawowa odpowiedź brzmi: żeby budować relację. Relację, kontakt, więź, porozumienie – po to, aby zawsze, również w najbardziej wymagających chwilach (ich) życia, było się na czym oprzeć. By mieć przestrzeń, w ramach której będzie się można „spotkać”, choćby nie wiem co. I dzięki istnieniu tej przestrzeni będzie można rozmawiać, wysłuchać, próbować zrozumieć i wesprzeć. Niekoniecznie od razu przy pierwszej próbie, ale jednak ostatecznie tak.

Rozmawiamy, by pobyć razem, by się tym byciem razem cieszyć.

Nawet rozmowa o zwyczajnych, codziennych sprawach – choć z pozoru prosta, może być niełatwa. Bo tyle nam się potrafi uruchomić nabytych w młodości przekonań i uwarunkowań. A co dopiero, gdy rozmowa jest z definicji trudna – mamy do omówienia jakiś „problem” lub dziecko dzieli się z nami czymś dla siebie bolesnym, kłopotliwym.

Zrobiłam mały research, włączając profesjonalne strony pomagające ludziom w skomplikowanych, nawet traumatycznych sytuacjach i poniżej dzielę się z Wami esencją znalezionej w sieci wiedzy.

Co odpowiedzieć, kiedy własne mniejsze bądź nastoletnie dziecko (ale też dowolna inna osoba), opowie nam o swoim trudnym przeżyciu lub doświadczeniu? Co odpowiedzieć, by wesprzeć, nie zawieść zaufania i (w miarę możliwości) pomóc?

  1. Słyszę, że … / Widzę, że…

2. Wierzę Ci. I dziękuję, że ufasz mi na tyle, by mi o tym powiedzieć (by się tym ze mną podzielić).

3. Przykro mi, że Ci się to przydarzyło.

4. Będę Cię wspierać, cokolwiek zdecydujesz się zrobić.

 

Można to trochę streścić jako: słuchaj i bądź dla dziecka.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *