TWOJE DZIECKO NIE POTRZEBUJE MM

Jednym z największych zaskoczeń dla mnie, kiedy zaczęłam „karmienie piersią w praktyce”, było to, że dziecko karmione przez mamę w ogóle nie potrzebuje poznać smaku mleka modyfikowanego.
Ani nie musi uczyć się pić z butelki ze smoczkiem.

Odebrałam to jako ogromny komfort – nie trzeba kupować butelek, smoczków, myć, wyparzać, podgrzewać, nie trzeba też kupować samego mleka modyfikowanego, ani dbać o to, by zawsze było pod ręką…
To wszystko pod warunkiem, że mama karmi malucha piersią (przynajmniej) do ukończenia roku. 
Bo kiedy dziecko skończy 12 miesięcy, może dostawać zwykłe mleko krowie, które – razem z „normalnym jedzeniem” otrzymywanym w ramach rozszerzenia diety – z powodzeniem zastąpi sztuczną mieszankę. 

I fajnie sprawdza się uczenie dziecka picia ze zwykłego kubeczka już na tym etapie (co zresztą pochwalają logopedzi). A na wyjścia z domu – bidon.

Bardzo ważne jest to, by nie wprowadzać mleka krowiego za wcześnie (choć przed pierwszymi urodzinami dziecka można dodać trochę mleka do przygotowywanej potrawy) i aby nie stanowiło głównego składnika posiłków dziecka.

Ale różne formy zwyczajnego mleka – jak jogurt naturalny czy twarożek – doskonale uzupełnią jadłospis malucha po 6 miesiącu. Po 6 miesiącu dobrze sprawdzi się też mleko roślinne – choć tu znów trzeba uważać – czy np. jest dosładzane.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *