JEŚLI JESZCZE KIEDYKOLWIEK USŁYSZYSZ „NIE NOŚ…”

Dość często obserwuję następującą scenkę: Mama spaceruje z wózkiem po parku.

W pewnym momencie z wózka zaczyna dochodzić kwilenie. Mama często wtedy przyspiesza kroku lub zaczyna bujać wózkiem i mówić do maluszka uspokajająco. To niestety nie pomaga, więc mama zazwyczaj przez jakiś czas powtarza swoje próby uspokojenia dziecka i w końcu, przyspieszonym krokiem, wychodzi z parku w kierunku domu. Stres dla mamy i ogromny stres dla dziecka.

A tymczasem wystarczyłoby przy pierwszym zapłakaniu wziąć maluszka na ręce, przytulić, chwilę ponieść i w końcu odłożyć z powrotem do wózka (lub nie odkładać, jeśli dziecko wciąż by protestowało).

Wydaje mi się, że w miejscach publicznych najczęściej nieświadomie ulegamy podszeptom zasłyszanych kiedyś „dobrych rad” i zamiast przytulić dziecko, krępujemy się, że nie leży spokojnie w wózku i płacze, a my nie jesteśmy w stanie go szybko i „skutecznie” (tylko jak to zrobić bez wzięcia na ręce?) uspokoić.

„Nie noś, bo się przyzwyczai” to okropny, bezsensowny i szkodliwy stereotyp. Walczmy z nim – dla szczęścia własnych dzieci i dla swojego poczucia rodzicielskiej sprawczości (wzięcie na ręce i przytulenie małego dziecka to najlepszy sposób szybkiego ukojenia większości jego smutków i trudności, co daje nam poczucie, że potrafimy odpowiedzieć na potrzeby dziecka jako rodzice).

Możemy rozprawić się z tym stereotypem dzięki wyjaśnieniu mojego ulubionego pediatry Carlosa Gonzaleza: noszenie mamy w genach. Gdyby rodzice kilka milionów lat temu nie nosili swoich dzieci, nie przetrwalibyśmy jako gatunek. I nie chodzi tu tylko o to, że dzieci – nawet jeśli umiały już chodzić – były noszone, gdy grupa przemieszczała się z miejsca na miejsce, bo inaczej nie nadążałyby za dorosłymi. Chodzi o to, że samo odłożenie dziecka na zbyt długą chwilę na trawę, ziemię czy inne legowisko mogło wiązać się z ryzykiem poważnych kłopotów – jadowitego ukąszenia, przechwycenia przez drapieżnika czy innych przykrych konsekwencji. Dziecko zazwyczaj chce na ręce, gdy ma ku temu ważny powód – gdy naprawdę chce poczuć się bezpiecznie w ramionach rodzica, gdy naprawdę potrzebuje pocieszenia, przytulenia, gdy naprawdę chce coś zobaczyć z góry, po coś sięgnąć, gdy coś je boli itp. Nawet jeśli tych powodów w ciągu dnia jest bardzo wiele… Jednocześnie, im poruszanie się na własnych nogach lepiej wychodzi dzieciom, tym częściej chcą chodzić, biegać czy skakać o własnych siłach i bycie na rękach u rodziców zwyczajnie przestaje je interesować. Dodatkowo, sugeruje Gonzalez: czy znacie np. nastoletnie dzieci, które domagałyby się, aby rodzice brali je na ręce? Konkluzja: nie przyzwyczai się!

Albo możemy obalić ten stereotyp w oparciu o najnowsze naukowe doniesienia. Badania może nie tyle odnoszą się do faktu, czy dzieci „przyzwyczajają się do noszenia na rękach”, aby potem wciąż to”wymuszać” (ciekawe, jak to zmierzyć, szczególnie w przypadku kilkumiesięcznych dzieci – jakoś zakrawa mi to na absurd), ile poznajemy dzięki nim coraz więcej zalet noszenia i tulenia dzieci. I są one tak istotne, że kto by się tam przejmował, czy „się przyzwyczai”.

Tulenie i dotyk nie tylko obniża poziom stresu u dzieci – co wiemy od dawna, ale może mieć efekt przeciwbólowy, co pokazało badanie opisane niedawno w Current Biology. Niewielka grupa dzieci była głaskana przez rodzica tuż przed pobraniem krwi (ze stópki). Badano u nich też aktywność ośrodków bólowych w trakcie zabiegu. Ośrodki bólu w ich mózgach były o 40% mniej aktywne niż u dzieci, których rodzice nie uspokajali dotykiem przed ukłuciem.

Inne badanie pokazało coś podobnego, ale z innego punktu widzenia – wspierający i przyjemny dotyk ze strony rodziców (jak kangurowanie czy karmienie piersią) wywoływał w mózgach badanych 125 dzieci silne pozytywne reakcje. Za to zaobserwowano, że bolesne procedury medyczne mogły obniżać reakcje mózgu nawet na pozytywny dotyk.

Konkluzję w sumie zawarłam już i w tytule 😉 i w poprzednich paragrafach: nośmy, ile tylko podpowiada nam serce i intuicja. I cieszmy się chwilą 😉

Przy pisaniu posta korzystałam z poniższego artykułu:

https://www.kidspot.com.au/baby/newborn/newborn-care/new-study-proves-you-really-cant-hold-your-baby-too-much/news-story/3690d00914d8cdf3fddf4128dad06b8b

 

 

 

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *