ŻEGNAMY MLEKO MAMY

Nie, to nie jest informacja o tym, że mój (od niedawna) trzylatek porzucił „mleczko”, jak je pieszczotliwie nazywa. Mleko mamy wciąż musi być – przed snem i o poranku (najczęściej niestety wczesnym).

Niedawno dowiedziałam się zresztą, że „to” może być rodzinne 😉 – ponoć dziadek mojego trzylatka też był długo karmiony piersią. Hm…

„Żegnamy mleko mamy” to tytuł książeczki dla dzieci, którą niedawno podesłała mi do recenzji jej autorka – Joanna Świercz, mama Arturka [ale to nie jest wpis sponsorowany].

Od razu mocno mnie urzekło, że ta książeczka o pożegnaniu z karmieniem piersią w ogóle powstała 😉 Świetny pomysł i trafna obserwacja, że o „wychodzeniu z karmienia” mówi się jeszcze mniej niż o zasadności karmienia, jego dobrodziejstwach (KLIK) i wyzwaniach. Była po prostu potrzebna, by wypełnić wyraźną lukę na rynku książeczek dla dzieci – jedyna pozycja mówiąca o zakończeniu karmienia, którą do tej pory znałam, to hiszpańska „Kołysanka o piersiach mamy” (recenzja TU).

„Żegnamy mleko mamy” będzie dobrym wyborem dla tych wszystkich mam, które nie zamierzają czekać, aż ich dziecko samo zrezygnuje z piersi, tylko potrzebują zakończyć karmienie piersią z własnej inicjatywy. Napisana z ogromną serdecznością i empatią (brakuje nam jej na co dzień, a już bardzo w życiu publicznym, prawda?), ze zrozumieniem i ciepłem wobec wszystkich uczestników procesu „odstawiania”. Zatem wspierająca i pomocna. To duży walor tej książeczki.

„Żegnamy mleko…” pokazuje, jak jest – najpierw karmimy na żądanie, a bliskość, zapach i pierś mamy są mikrokosmosem dla dziecka. Potem – gdy dziecko umie już siedzieć – następuje rozszerzanie diety i stopniowa redukcja częstości karmień, którą dzieci przyjmują z mniejszym (więcej łez) lub większym (mniej łez) zrozumieniem.

A potem dochodzimy do tego, że często to mama podejmuje decyzję o odstawieniu dziecka od piersi. I obserwujemy, jak można pomóc dziecku, małymi krokami, przejść przez proces „zapominania o mleku”. Czy proponowane „tricki” działają? To na pewno zależy od dziecka. Czy zadziałają u nas? Dam Wam jeszcze znać, kiedy podejmę decyzję o zakończeniu karmienia (chyba że mój Młodszy podejmie ją wcześniej sam, hehe….).

Czy ta książeczka podoba się dzieciom? Moim tak – po pierwszym czytaniu natychmiast zażądali powtórki 😉 Upodobali sobie też kotka, który pojawia się, w zabawnych ujęciach, na wszystkich kartach książeczki.

Najfajniejsze było to, że mogliśmy sobie rozmawiać o przeżyciach bohatera – małego Kuby – i dzieciaki odnosiły je do własnych wspomnień i doświadczeń. Po to, między innymi, według mnie czytamy dzieciom książki – by inspirowały i otwierały ważne rozmowy.

W warstwie graficznej książka jest przesłodka – jak dla mnie, nawet trochę za bardzo. Ale wierzę, że są mamy, których fryzura jest zawsze nienaganna, zęby hollywoodzkie, a na większość spacerów wychodzą w efektownych sukienkach 😉 . Też tak robię, kiedy mam ochotę zrobić to dla siebie 😉 .

 

A inne recenzje książek znajdziecie TU.


„Żegnamy mleko mamy” Joanna Świercz, Kamila Stankiewicz (ilustracje), self-publishing, Kraków 2018

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *