DZIECI I PRZYRODA

„Co za ptak robi tak” to genialna i urzekająca elegancją ilustracji książeczka z płytą. A poniżej bardzo przeciętna, pisana trochę na kolanie recenzja tej książeczki (wybaczcie lub wybaczcie szczerość 😉 ).

Dzieciaki dowiadują się z niej, jak wyglądają najczęściej spotykane w miastach i okolicach ptaki, jakie mają charakterystyczne zwyczaje, ale przede wszystkim – jak rozpoznać ich śpiew.

Maria Szajer wybrała aż 26 ptasich bohaterów, Katarzyna Minasowicz sportretowała ich akwarelą, a że trzeba wkładać płytę do odtwarzacza, włączać, pauzować itp. 🙂 , a potem śledzić uważnie, kto jest kto, książeczka bardzo angażuje dzieci i wywołuje w nich intensywne reakcje. Dzieci szybko wybierają swoje ulubione ptasie głosy i pośród salw śmiechu domagają się: „Jeszcze, jeszcze raz!”.

Nie wyniosłam, niestety, ze szkoły podstawowej zbyt szerokiej wiedzy o otaczającym mnie świecie przyrodniczym (tak, wyniosłam gruntowną wiedzę o pantofelku i jemu podobnych, ale jak tu znaleźć i zobaczyć w lesie przysłowiowego pantofelka?).  

W miarę opanowane mam do tej pory nazwy ziół, najważniejsze drzewa, grzyby i owady. Co jakiś czas studiuję „Dziką kuchnię” Łukasza Łuczaja i warzę sok z kwiatów bzu lub testuję różne wersje zupy z pokrzyw.

Z domu wyniosłam szacunek dla przyrody i pasję do przebywania na łonie natury (również tej bliskiej i częściowo samodzielnie kształtowanej – jak własny ogródek, warzywnik czy sad), umiem i lubię czerpać z przyrody ukojenie, ładować baterie czerpiąc z zieleni, słońca, wiatru i ciszy. Dlatego odkąd pojawiły się dzieci, staram się wdrażać program „dokształcanie” i przekazywać dzieciakom wiedzę o otaczającej nas przyrodzie, by miały świadomość jej bogactwa (na naszej działce zaobserwowaliśmy już z 15 gatunków pająków! 😉 ) i czuły się w lesie czy na łące jak w domu.

Tego lata odwiedzało naszą okolicę więcej dzikich zwierząt niż w poprzednich latach. Zobaczyliśmy na żywo m.in. lisa, który wyjadał nasze maliny, wiśnie spadające na taras (!) i myszkował po całej działce.

Wracając któregoś dnia z wieczornego „spaceru-usypiacza dzieci” minęliśmy dzika, który popijał wodę z pobliskiego stawu. Kilkadziesiąt metrów od nas.

Po raz pierwszy od 4 lat 2 pary kosów wykarmiły potomstwo w budkach wiszących dla nich koło naszego domu. Jedna rodzina towarzyszyła nam w śniadaniach 4 metry od naszego tarasu.

A gdy chodzi o rozpoznawanie głosów i nazw ptaków, nie do pobicia jest książeczka „Co za ptak robi tak” (i oczywiście profesjonalne atlasy oraz youtube 😉 ).

Jeśli powoli zastanawiacie się nad prezentami gwiazdkowymi (lub mikołajkowymi), to – jak zawsze – polecam książki jako prezenty, w tym tę bardzo pożyteczną książkę o ptakach

Inne recenzje znajdziesz tutaj (KLIK).


„Co za ptak robi tak” Wyd. Bajka, 2017, s. 56

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *