2.

Mój mąż miał skomplikowany, powikłany zawał. Raczej od nas odchodzi niż wraca. Dlatego powstał mój Dziennik Przetrwania.


Dziś obudziłam się niestety bardziej smutna, niż dotychczas. Moja córeczka też obudziła się smutna. Więc czego się złapać? Na pewno myśli, że w nocy nie było żadnego telefonu ze szpitala!

Czekam na popołudnie – od 15 mogę z nim być. Czas spędzany w szpitalu niesamowicie mnie koi, a mówienie do niego i dotykanie go bardzo mnie uspokaja i ładuje. To takie nasze bycie wciąż razem, nawet jeśli w dość osobliwej formie.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *