UWAGA! KSIĄŻKA, KTÓRĄ POWINIEN ZNAĆ KAŻDY RODZIC

Dawno nie pisałam o tym, czym „się karmię”. Dziś czas na drugą na blogu recenzję książki.

Bez zbędnych wstępów: gorąco polecam książkę „Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny” Małgorzaty Musiał – pedagożki, która (podaję za okładką książki) na co dzień indywidualnie i na warsztatach wspiera rodziców w ich rodzicielskich wyzwaniach.

Autorka adresuje książkę do tych rodziców, którzy chcą przyczynić się do tego, by ich dzieci wyrosły na osoby otwarte na innych i potrafiły budować dobre, bliskie relacje z ludźmi, dbając w ten sposób o swoje potrzeby. Satysfakcjonujące, ciepłe relacje z serdecznymi nam ludźmi sprawiają, że czujemy się szczęśliwi, a także zdrowi – jak wykazało przytoczone na wstępie książki harvardzkie badanie grupy ok. 700 dorosłych mężczyzn.

Dlaczego warto sięgnąć po „skrzynkę”?

Po pierwsze – jest dobrze napisana. I z poczuciem humoru. Dzięki temu szybko i przyjemnie się ją czyta. A propozycje, co robić, by możliwie dobrze i pokojowo dogadywać się w własnymi dziećmi, które tym się charakteryzują, że posiadają dziesiątki potrzeb na godzinę i są gotowe z wielką ekspresją i niespożytą energią bez przerwy nam o tych potrzebach komunikować – wyjaśnione są prosto i konkretnie.

Po drugie – książka zawiera dokładnie tyle jasno sformułowanej teorii, ile trzeba i tyleż samo praktycznych przykładów. Przykłady autorka czerpie z własnego doświadczenia lub z doświadczeń rodziców, z którymi pracowała – wzbudzały one moje zaufanie i nadawały książce bliski, autentyczny ton, trochę jak przyjacielska rozmowa z bardziej doświadczoną koleżanką.

Po trzecie – jest to książka, w której znajdziecie kilka zdań-spostrzeżeń wręcz kapitalnych, momentalnie zmieniających optykę i zapadających w pamięć. Według mnie książek-poradników, które zawierają ich aż kilka, jest naprawdę niewiele. Cytuję:


„[…] w relacjach między dorosłymi ludźmi […] szafowanie miłością uznawane jest często za manipulację. Przykładowo, jeśli jedna strona odmawia drugiej intymnych kontaktów, o ile ta druga strona nie wykona obowiązków domowych, wiele osób uzna to za nieczyste zagranie, szantaż czy wymuszanie. Jednocześnie w relacjach z dziećmi podobne postępowanie jest usankcjonowane społecznie i nadaje mu się wartość wychowawczą („Nie poczytam ci do snu, dopóki nie posprzątasz zabawek”).” (s. 159).


Ważne i zachęcające do lektury wydaje mi się również to, że autorka tłumaczy, jak funkcjonują mózgi małych i trochę większych dzieci i w związku z tym, jakie możliwości i sposoby mają dzieci, by radzić sobie z własnymi emocjami. Dzięki tej wiedzy możemy przyjąć konstruktywne dla relacji z dzieckiem założenie, że ono nie postępuje specjalnie przeciwko nam, że nie jest „małym złośliwcem” usiłującym dogryźć własnym rodzicom – nawet w chwilach, gdy na każdym kroku mówi nam „nie, nie i NIE!” 😉 Proponowane przez autorkę podejście do dziecka jako do (małego) odrębnego człowieka posiadającego ważne potrzeby i emocje, które są równie istotne, jak potrzeby rodzica, jest do zastosowania w każdej sytuacji. Zaś koncentracja na emocjach dziecka, ale także na własnych emocjach i potrzebach, pozwala budować kontakt bardziej autentyczny, a tym samym bardziej wynagradzający i satysfakcjonujący dla obu stron. Dzięki „Skrzynce…” możemy też jako rodzice stać się bardziej wyrozumiali wobec siebie samych, własnych trudności i słabości.

I – uwaga, uwaga! – książka proponuje model bycia z dziećmi nie tylko bez kar, ale i bez nagród. Małgorzata Musiał cytuje wiele przekonujących badań naukowych, które udowadniają, że kary nie są skuteczne, a nagrody negatywnie wpływają na tę najcenniejszą, najistotniejszą – wewnętrzną motywację dzieci. Nie zamierzam streszczać tutaj koncepcji teoretycznej Małgorzaty Musiał, którą autorka nazywa modelem piramidy – warto wczytać się w nią samodzielnie, bo jest to propozycja w pewnym sensie radykalna – całkowicie odmienna od standardowych sposobów „wychowywania dzieci”, jakie zapewne znamy z własnego dzieciństwa. Niemniej nie sposób oprzeć się wrażeniu, że model rodzinnych relacji proponowany w „Dobrej relacji…” to … wielka ulga dla rodziców. Wydaje się, że koncentracja na byciu w relacji z dzieckiem, a nie na karach, nagrodach czy szukaniu rozwiązań jednej za drugą codziennej sytuacji, nie tylko dzieciom oszczędza stresów i przykrych emocji.

Książkę warto przeczytać, gdy jest się dopiero debiutującym rodzicem, ale też gdy jest się rodzicem kilkulatka lub nastolatka. Moim zdaniem warto, żeby książkę przeczytali również dziadkowie lub inne osoby, które w miarę regularnie mają kontakt z Waszymi dziećmi. Nie znajdziecie w niej obietnicy rodzinnej idylli, ale znajdziecie zestaw rozsądnych propozycji, które każdy (przy odrobinie otwartości i chęci) jest w stanie wypróbować, uznać za własne i dzięki temu poczuć się lepszym rodzicem.


Kolejną wartościową książkę dla rodziców recenzuję tu (KLIK).

Małgorzata Musiał zamieściła moją recenzję na swoim blogu 😉   https://www.facebook.com/KarmieCie/posts/1904045469607423

A książkę znajdziecie m.in. tu: https://www.karmiecie.pl/pl/p/Dobra-relacja.-Skrzynka-z-narzedziami…-/384

Małgorzata Musiał „Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny”, wyd. Mamania, Warszawa 2017, s. 204


Przydał Ci się ten wpis? Udostępnij go na FB, polub bloga i oznacz osoby, którym może spodobać się ta książka. Dziękuję!

Facebook Comments

4 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *